Z biegiem lat zmieniają się „trendy” co do sposobów wychowywania dzieci i od jakiegoś czasu bardzo propagowane jest Rodzicielstwo Bliskości. Choć nie jestem fanką żadnego podejścia, a także trzymania się jednego, konkretnego nurtu od A do Z – sięgnęłam po tę książkę z zainteresowaniem, także ze względu na to, że jest napisana przez polską psycholog dziecięcą.

Tę książkę szczególnie poleciłabym przyszłym rodzicom i rodzicom małych dzieci. Dlaczego? Dlatego, że łatwiej od razu coś wprowadzić w życie, niż naprawiać, czy uczyć się czegoś od nowa – przyglądać się czemuś, zanim zacznie się tego doświadczać. W naszej polskiej mentalności wychowywanie dzieci często przedstawia się jako coś, co wymaga ogromnego wysiłku i poświęceń. Rodzice często działają pod presją tego, co powiedzą członkowie rodziny, nauczyciele, wychowawcy, itd.. Dziecko należy nauczyć jak posługiwać się nożem i widelcem oraz jak ma zachowywać się w różnych sytuacjach społecznych, co powinno robić, a czego mu nie wolno – rzadko kiedy wspomina się o tym, żeby pomóc dziecku rozpoznawać jakie emocje przeżywa i jak może sobie z nimi radzić.  Autorka dużo uwagi przeznacza na to, jak ważne jest , aby rodzice w pierwszej kolejności dbali i troszczyli się o siebie, nauczyli się rozpoznawać i właściwie regulować swoje emocje oraz pozwalać sobie na błędy, a także na czas odpoczynku i wytchnienia. Czytając książkę można poczuć płynącą od autorki akceptację i wyrozumiałość wobec wszystkich rodzicielskich poczynań. Agnieszka Stein wskazuje na to, jak ważną, podstawową rzeczą jest budowanie bezpiecznej relacji z dzieckiem – opisuje ten proces w bardzo przystępny sposób, przytaczając także konkretne badania i eksperymenty. Obrazowo opisuje jak pomagać dziecku w regulowaniu jego stanów emocjonalnych (świetna metafora słonia!), zwracając uwagę na newralgiczne momenty i podając wskazówki, jak można sobie z nimi radzić. Na zakończenie przedstawia jak burzliwie przebiega rozwój dziecka i podpowiada, jak rodzic może je w nim wspierać.

Całe to spojrzenie pięknie ujęte jest jako koncepcja trzech R: Relacja – Regulacja – Rozwój.

Co dla mnie szczególnie ważne – choć pozycja przedstawiana jest jako książka o Rodzicielstwie Bliskości – ani razu nie odczułam, aby autorka była przywiązana ściśle do tego nurtu. Owszem pojawiają się wzmianki typowo wywodzące się z niego, jednak Agnieszka Stein nie przedstawia Rodzicielstwa Bliskości jako jedynie właściwego sposobu bycia rodzicem, a zaprasza do wypróbowania, sprawdzenia, przekonania się, czy czytelnikowi taki styl odpowiada. Jednocześnie wielokrotnie zaznacza, że coś co sprawdza się w jednej rodzinie wcale nie musi sprawdzać się w innych przypadkach. Serdecznie polecam lekturę – mądra, wartościowa, skłania do spojrzenia na różne sytuacje z wielu perspektyw – także z tej niekiedy najtrudniejszej do uchwycenia i zrozumienia – z perspektywy dziecka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *