Dziś mamy dla was naszą bajkę, o Króliczce Skoczce, to czytania dzieciom, które boją się sytuacji społecznych, są nieśmiałe, lub też mają inne trudności. Zachęcamy do czytania, opowiadania… i pracowania z nią.

 

Wyjątkowy dzień Skoczki

Na skraju lasu, między pięcioma dębami znajdowała się dosyć duża, przytulna i zadbana królicza norka. Jak sama nazwa wskazuje, zamieszkiwała ją rodzina Królików, która przez inne zwierzątka żyjące w lesie uważana była za sympatyczną i bardzo kochającą się gromadkę. Tata Królik zajmował się pracą – reperował norki innych, żyjących w okolicy Królików, co zajmowało mu wiele czasu i nieraz zjawiał się w domu zmęczony, z ubłoconymi nóżkami i pyszczkiem. Mama Królik zajmowała się norką, przygotowywała dla dzieci pyszną, chrupiącą marchewkę oraz sałatę. Dbała o wszystkie swoje dzieci i kochała każde z nich z taką samą siłą – najstarszą Króliczkę Kickę, która chodziła już do Leśnej Szkoły dla starszych zwierzątek, średnią Króliczkę Skoczkę, która niedawno zaczęła Leśną Szkołę dla młodszych zwierzątek oraz całkiem małego Króliczka Prążka, który urodził się niedawno i całe dnie spędzał przy Mamie Królik, czasami płacząc, a czasami zajadając smakołyki przygotowane przez mamę. Bywały takie dni, że Kicka i Skoczka nie musiały iść do szkoły, a Tata Królik miał dzień wolny od pracy – wówczas cały wolny czas rodzina Królików mogła spędzić razem. Mama Królik wyszukiwała na tę okazję najsmaczniejsze marchewki, aby przygotować dla wszystkich pyszny posiłek, który będą mogli spożyć przy wspólnym stole. Cała rodzina Królików najbardziej lubiła takie dni, które mogli spędzać razem.
Właśnie w jeden z takich wolnych dni, pośród dźwięków radosnego chrupania marchewki Skoczka postanowiła powiedzieć o czymś bardzo dla niej ważnym. Chciała już zrobić to wcześniej, ale bała się, że nikt nie będzie chciał jej wysłuchać. Skoczka często obawiała się, że nawet jeśli spróbuje coś powiedzieć, to nikt nie będzie chciał jej wysłuchać. Była ona wyjątkową Króliczką – wszyscy w jej rodzinie mieli szare noski, a ona miała różowy. Inne Króliki, które znała także miały szare noski. Skoczka nikomu o tym nie powiedziała, ale bała się, że nikt nie będzie jej lubił z powodu innego koloru jej noska. Dlatego trzymała się z boku i w Leśnej Szkole dla młodszych zwierzątek nie miała koleżanek i kolegów, a gdy inne zwierzątka bawiły się, ona obserwowała ich wesołe miny i słuchała pełnych radości okrzyków, marząc o tym, że pewnego dnia ona też dołączy do swoich rówieśników i razem z nimi będzie mogła wesoło kicać. O tym, że boi się, że ktoś nie będzie chciał się z nią bawić z powodu innego koloru noska albo, że nie będzie jej chciał z tej przyczyny wysłuchać – Skoczka nikomu nie mówiła. Czasami tylko wracała dłuższą drogą ze Leśnej Szkoły, siadała pod dębem, który przypominał jej te rosnące w pobliżu jej norki i cichutko płakała.
Tego dnia, odważyła się jednak i podczas wspólnego posiłku powiedziała:
– Mamo, Tato, Kicko i mały Prążku. Chciałam Wam powiedzieć, że jutro w mojej Szkole odbędzie się Konkurs Talentów. Pani Sowa powiedziała, że możemy zaprosić swoich rodziców i rodzeństwo, aby przyszli zobaczyć nasze występy. Przyjdziecie? – Skoczka powiedziała to wszystko bardzo szybko, jednym tchem, aby się nie rozmyślić, teraz czekała na reakcję swoich najbliższych. W króliczej norce zapadła cisza, która dla Skoczki wydawała się być wiecznością.
– Ależ oczywiście, że przyjdziemy! – wykrzyknął Tata Królik grubym i donośnym głosem, tak że okruszki marchewek, które spadły na stół podczas jedzenia aż podskoczyły na stole i wyglądały tak jakby skakały z radości, że Skoczka weźmie udział w konkursie – Bardzo się cieszę, że będę mógł zobaczyć Twój występ podczas Konkursu!
– Przyjdziemy wszyscy – powiedziała z uśmiechem na pyszczku Mama Królik – już nie mogę się doczekać! – mały Prążek wydał z siebie radosny dźwięk – on także cieszył się, że będzie mógł zobaczyć swoją siostrę podczas występu.
– A jaki talent zaprezentujesz Skoczko? – spytała zaciekawiona Kicka.
– Ja… ja….. – Skoczka nagle poczuła się niepewnie. Zazwyczaj starała się trzymać na uboczu, nie lubiła kiedy wszyscy na nią patrzyli i dopytywali ją, bała się, że wszyscy patrzą na jej nosek i że później będą śmiać się z tego, że nie jest on szary jak u innych królików.
– Skoczka ma wiele talentów – powiedziała spokojnym głosem Mama Królik – wiem, że potrafi bardzo daleko skakać, nieraz widziałam ją gdy wracała z Leśnej Szkoły – dawała susy tak duże, że nawet dorosły królik by tego nie potrafił!
– O tak – dołączył się Tata Królik – też kiedyś to widziałem! – mówiąc to, Tata Królik był taki dumny, że z uznaniem szybko zmarszczył nosek, przez co poruszyły się wąsy, na których Tata Królik miał okruszki marchewki, które opadły z nich i zatańczyły w powietrzu jak mrugające na niebie gwiazdki.
– Ja będę śpiewać… – powiedziała cichutko Skoczka.
W norce Królików znów zapanowała cisza. Jako pierwsza odezwała się tym razem Kicka:
– Siostrzyczko, nigdy nie słyszałam jak śpiewasz. Może zaśpiewałabyś coś dla nas? – Kicka poprosiła Skoczkę i zachęciła ją do tego uśmiechem. Cała rodzina znów patrzyła na Skoczkę i uśmiechała się do niej. Skoczka jednak poczuła, że serce zaczyna jej bić coraz mocniej, a jej łapy wyrywają się, aby pobiec gdzieś daleko, gdzie nikt nie będzie na nią patrzył i nikt nie będzie widział jej różowego noska.
– Nie zaśpiewam! – krzyknęła Skoczka i szybko pokicała do swojego pokoju, zamknęła drzwi i wskoczyła do swojego łóżeczka, przykrywając się kołdrą. Mama i Tata Królik, Kicka, a nawet mały Prążek pukali co jakiś czas do drzwi jej pokoiku. Mama Królik zapewniała Skoczkę, że chce z nią porozmawiać i pytała, czy może jej jakoś pomóc. Skoczka odprawiała wszystkich mówiąc, że chce być sama.
Mijał czas. Pukanie do drzwi w końcu ustało, serduszko Skoczki przestało bić jak szalone, a ona miała ochotę przytulić się do kogoś bliskiego – do Mamy, do Taty, a nawet do Kicki i małego Prążka, jednak nie miała odwagi im się pokazać. W końcu zmęczona, zasnęła.
Przyśniła jej się piękna scena, nad którą widniał przygotowany przez zwierzątka wcześniej napis: Konkurs Talentów. Nadeszła chwila, w której miała zaśpiewać. Wyszła na scenę i natychmiast zamknęła oczy, aby nie widzieć, że wszyscy na nią patrzą. Zaczęła nieśmiało wydając z siebie pierwsze dźwięki, czuła że idzie jej bardzo dobrze i postanowiła otworzyć oczy – tak jak myślała – wszyscy zebrani się na nią patrzyli, uśmiechali się i wyraźnie podobał im się śpiew Skoczki. Króliczka patrzyła na zebrane zwierzątka, dostrzegła swoją Mamę, Siostrę i Braciszka – nie było jednak Taty Królika! Serce Króliczki znów zaczęło bić bardzo szybko i mocno, a w oczach Skoczki pojawiły się łzy. Tak bardzo chciała, aby wszyscy byli z nią w tym ważnym momencie, ona najbardziej lubi, kiedy spędzają czas całą rodziną, gdy wszyscy są razem!
Skoczka obudziła się przerażona. Wyjrzała przez okno – było już ciemno. Jej serce wciąż biło bardzo szybko, chciało jej się płakać. W końcu jednak zrozumiała, że to co przed chwilą przeżyła nie działo się naprawdę – że to był zły sen. Po chwili postanowiła, że pójdzie do Mamy Królik, pomyślała, że gdy opowie jej o swoich obawach, to ona jej pomoże, tak jak wtedy, gdy Króliczka miała po raz pierwszy sama udać się do strumienia po wodę, bała się, a Mama Królik opowiedziała jej co dokładnie ma zrobić i Skoczka poczuła, że dzięki radom Mamy poradzi sobie z tym zadaniem.
Skoczka poszła do pokoju Mamy i Taty Królika, w którym swoje łóżeczko miał jeszcze mały Prążek. Zobaczyła w świetle księżyca, że wszyscy już śpią. Nieśmiało podeszła do łóżka Mamy Królik, lekko jej dotknęła i szepnęła:
– Mamo, Mamo, obudź się, proszę – Mama Królik otworzyła oczy i spojrzała na Skoczkę – miałam zły sen… – Mama Królik wstała z łóżka i mocno przytuliła do siebie Króliczkę.
– Pójdziemy do kuchni, tam napijemy się wody i porozmawiamy – co Ty na to? – Skoczka pokiwała potakująco głową i obie pokicały do kuchni.
Skoczka opowiedziała o swoich obawach dotyczących koloru jej noska, o tym, że martwi się, że nikt nie zechce wysłuchać jej śpiewu przez to, że wszyscy będą się wyśmiewać z jej różowego noska i że nawet Mama i Tata Królik nie przyjdą przez to na jej występ na Konkursie Talentów.
– Skoczko, Kochanie – każdy z nas jest wyjątkowy – powiedziała Mama Królik gładząc Króliczkę po policzku. Mi zawsze podobał się Twój różowy nosek! Sama chciałabym taki mieć, ale niestety, mam szary, tak jak wszystkie króliki w okolicy.
– A mi się wydaje, że nikt nie chce się ze mną bawić, że nikt mnie nie lubi, bo mam taki nosek. Bardzo lubię śpiewać, ale nigdy nie robię tego przy innych zwierzątkach, bo boję się, że będą patrzeć tylko na mój różowy nos i będą się z niego śmiać. – powiedziała Skoczka smutnym głosem, serce znów mocno jej biło, ale też poczuła się trochę lepiej, że w końcu komuś opowiedziała o tym, co tak bardzo ją trapiło.
– Ależ Skoczko, czy ktoś powiedział Ci, że nie będzie się z Tobą bawił, ze względu na to, że masz różowy nosek? – Skoczka zmarszczyła nosek, a jej wąsy zafalowały w powietrzu. Po chwili namysłu odpowiedziała:
– Nie… Zawsze tak bardzo bałam się, że inne zwierzątka mnie wyśmieją, że wolałam się z nimi wcale nie bawić. Tak samo było ze śpiewaniem… – Mama Królik przytuliła Króliczkę Skoczkę.
– Wiesz co, poczekaj chwileczkę – Mama Królik szepnęła Skoczce do ucha – mam coś dla Ciebie.
Mama Królik zniknęła w pokoju, w którym spał Tata Królik i mały Prążek. Po chwili wróciła z czymś błyszczącym w łapce.
– To dla Ciebie Skoczko. – Mama Królik podała Skoczce małą, błyszczącą spinkę w kształcie marchewki – Miałam Ci ją dać, kiedy skończysz Leśną Szkołę dla młodszych zwierzątek, tak jak Kicce dałam srebrną spinkę w kształcie króliczych uszu, jednak myślę, że teraz jest już na to odpowiedni moment. Chciałabym, żebyś zawsze wiedziała, że jesteś dla nas ważna i że bardzo Cię kochamy. Jeśli będziesz czuła się niepewnie, będziesz chciała uciekać, serce będzie biło mocno i szybko – spójrz na tę spinkę i przypomnij sobie, że dla nas wszystkich – dla mnie, Taty Królika, Kicki i Prążka jesteś cudowną Króliczką. Jesteś wyjątkowa i to jest wspaniałe, i myślę, że wiele zwierzątek naprawdę bardzo Cię lubi i chętnie się z Tobą pobawi. A przekonasz się o tym już niedługo.
Mama Królik i Skoczka wypiły razem do końca wodę, przytuliły się do siebie i poszły, każda do swojego pokoju. Skoczka spinkę, którą dostała od Mamy położyła na stoliczku obok łóżeczka, patrzyła na nią, kiedy kładła się do łóżka i myślała o tym, co powiedziała jej Mama. Była spokojna i szybko zasnęła.
Obudziła się i po wszystkich zajęciach zaplanowanych przez Panią Sowę, nastał czas rozpoczęcia Konkursu Talentów. Wszystkie zwierzątka przebierały w miejscu nóżkami – nie mogły doczekać się, kiedy nadejdzie ich kolej. Każde zwierzątko zaprezentowało to, co potrafi robić najlepiej. Zgromadzona na widowni publiczność klaskała i radośnie krzyczała. Nadszedł moment, w którym na scenę miała wyjść Króliczka Skoczka. Serce znów biło jej mocno, czuła że jej łapki, na których stała zrobiły się miękkie, jakby były z waty. Przypomniała sobie jednak o spince, którą dała jej Mama Królik, a którą rano wpięła sobie we włosy. Zamknęła oczy i pomyślała, że jest naprawdę wyjątkowa i że to dobry czas, aby inne zwierzątka usłyszały, jak pięknie potrafi ona śpiewać.
Wyszła na scenę. Najpierw poczuła się niepewnie – rzeczywiście – wszystkie zwierzątka na nią patrzyły. Wśród publiczności odnalazła jednak swoją rodzinę! Przyszli Wszyscy – Mama, Tata, Kicka i Prążek! Skoczka popatrzyła na nich, uśmiechnęła się, poczuła, że jest pełna energii i zaczęła śpiewać.
Wśród publiczności zapanowała cisza. Skoczka śpiewała, wszyscy jej słuchali i uśmiechali się. Skoczka pomyślała, że publiczności podoba się to, jak ona śpiewa. Miała rację. Kiedy skończyła swój występ wszystkie zwierzątka klaskały i krzyczały „brawo!, brawo!” – najgłośniej krzyczeli Mama, Tata Królik i Kicka oraz mały Prążek. Po Konkursie Talentów wszystkie zwierzątka dostały od Pani Sowy piękne dyplomy. Pani Sowa pochwaliła występ każdego zwierzątka. Do Skoczki podchodziły także zwierzątka, które razem z nią brały udział w Konkursie Talentów i gratulowały jej doskonałego występu.
Od tej pory Króliczka ośmieliła się pytać, czy może dołączyć do zabawy i razem z innymi zwierzątkami spędzała miło czas. Kiedy czuła się niepewnie lub gdy czegoś się bała, przypominała sobie o spince, którą dostała od mamy. Była przekonana, że Mama Królik zawsze jej wysłucha i że jest kochana przez całą swoją rodzinę, a zwierzątka które zna bardzo chętnie będą się razem z nią bawiły.

Dodaj komentarz

error: Content is protected !!